Prawdziwi kinomani nie mogą się przez zimowe miesiące doczekać chwili, kiedy będzie można zarezerwować bilety na imprezy filmowe. A jest ich sporo i dziwnym trafem odbywają się w bardzo atrakcyjnych turystycznie miejscowościach, a nie w miastach posiadających dużą liczbę kin. Praktyka bowiem wykazała, że przedsięwzięcia typu sopockiego Kina na molo, niespecjalnie przyciągają widzów przeniesione na warszawską Wolę. Sandomierz też okazuje się lepszą opcją, niż, powiedzmy, łódzki Widzew. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, dlaczego bilety na imprezy nad morzem, albo w pięknych renesansowych miasteczkach cieszą się w miesiącach letnich znakomicie większym zainteresowaniem, niż duszne metropolie, w których życie artystyczne i tak tętni przez całą resztę roku. Tymczasem na sezonowych festiwalach wszystko jest mniejsze, bliższe, bardziej nasycone atmosferą sztuki dla ludzi. Spotkania ludzi z branży z miłośnikami sztuki filmowej są możliwe wyłącznie w trakcie imprez festiwalowych. Natomiast bilety na imprezy gromadzące gwiazdy seriali telewizyjnych dziwnym trafem nie trafiają do powszechnego obiegu, producenci gwiazd szklanego ekranu zadowalają się raczej kontaktowaniem ze swoimi fanami za pośrednictwem reklamotwórczych tygodników dostępnych w kioskach w cenach już od 95 groszy, plus nierzadko modna torebka gratis.